Zaznacz stronę
Czym jest slow life- czyli jak zwolnić i odnaleźć swój własny sposób na życie

Czym jest slow life- czyli jak zwolnić i odnaleźć swój własny sposób na życie

Kiedy nasze kalendarze ścienne nieśmiało głosiły pozimowe przebudzenie i nadejście wiosny, zamiast ruszyć z radością do realizacji planów, zatrzymał nas mały wirus i powszechny lockdown. Nasz świat stanął na jakiś czas niemal w miejscu. I chociaż wielu ludzi prowadziło już wcześniej życie w rytmie slow, pandemia niejako wymusiła zwolnienie tempa na wszystkich. Ludzie pozamykani w domach, mając więcej czasu dla siebie, ze sobą i o sobie, doświadczali prostego, powolnego życia na własnej skórze. Dziś nasz świat wrócił już do jakiegoś rodzaju normy, a w zasadzie pojawia się po prostu nowa normalność, nowe zasady i wyzwania. Dla niektórych lockdown był okazją do wewnętrznego wglądu i dokonania pewnych zmian. Dla niektórych był tylko udręką i nie mogli się doczekać, aż ich życie znowu nabierze szaleńczego tempa. Tak czy inaczej, każdy wyciągnął z tego taką lekcję, na jaką był w tym czasie gotów. A ja głęboko wierzę, że wielu z nas z lockdownu wyszło z wnioskiem, że życie slow, w zgodzie z naturą, w swoim tempie, proste i bez nadmiaru, oraz w kontakcie ze sobą, jest tym, co pragną odzyskać oraz tym, co daje wewnętrzny spokój, niezbędny do tego, aby przetrwać takie wyzwania. 

 

Czym jest slow life? W zasadzie, czy warto trzymać się jakiejś sztywnej definicji? Slow life funkcjonuje jako pojęcie zaraz obok slow food- oba te trendy pojawiły się w kontrze do rozpędzonego wielkomiejskiego życia, jedzenia na szybko i byle jak, życia trochę byle jak, byle dalej, szybciej, więcej, drożej, lepiej. Świat, w którym żyjemy jest naprawdę światem obfitości. Tak wiele jest na wyciągnięcie ręki, że można dostać zawrotów głowy. To jest świat ogromnych możliwości, nic, tylko czerpać. Nigdy w historii ludzkości, ani 500 ani 100 lat temu, świat nie był tak bogaty i taki na wyciągnięcie ręki. Jednocześnie, żyjemy obecnie w tak dużym informacyjnym hałasie, w tak zawrotnym tempie, że przebodźcowani biegamy jak chomiki w kołowrotku, goniąc latami własny ogon. Slow life wychodzi naprzeciw wszystkich zagonionym chomikom, które chcą ułożyć sobie pełne, satysfakcjonujące życie, na własnych zasadach i we własnym rytmie, oraz z poszanowaniem otaczającego świata. 

Poniżej przeczytasz, co wg mnie oznacza życie slow. Jest to oczywiście moja subiektywna opinia. Potraktuj to jako inspirację, a nie zbiór sztywnych ram, których należy się trzymać chcąc żyć slow. A może są jakieś sposoby czy pomysły na slow życie, o których pomyślałeś, a tu ich nie ma? Jeśli tak, koniecznie się tym podziel.

1. Znajdowanie czasu na dbanie o siebie

Życie slow to przede wszystkim bycie uważnym i czułym na swoje własne potrzeby oraz dbanie o siebie. Dbać o siebie możemy w wielu wymiarach. Troszczymy się zatem o swoje samopoczucie i zdrowie, między innymi poprzez odpowiednią, zbilansowaną dietę i aktywność fizyczną. Żyjąc slow dokładnie wiesz, jak ważne jest to, aby zadbać o to, co jesz na co dzień. Jedzenie, które spożywamy, karmi nasze ciało i jest inwestycją w przyszłość, jeśli chodzi o zdrowie i samopoczucie. Samodzielne przygotowywanie posiłków, jedzenie z najbliższymi przy wspólnym stole- to codzienność slow. Czy trudno znaleźć na to czas? To jest po prostu kwestia organizacji. Na pewno warto zorganizować życie rodzinne, zakupy i czas na przygotowywanie posiłków, aby spędzić ze sobą czas jedząc coś pysznego i zdrowego, co stanowi w zasadzie inwestycję w przyszłość, w kontekście zdrowia. Dbanie o siebie to oczywiście również aktywność fizyczna, dopasowana do Ciebie, do Twoich możliwości i upodobań. Nie ma tu gotowych rozwiązań. Dla jednego idealne jest bieganie, dla kogoś innego długie spacery albo poranna joga. Do wyboru masz przeogromne spektrum rozmaitych aktywności fizycznych, wybierz coś dla siebie.Na pewno Twoja intuicja podpowiada Ci, że zbilansowana dieta i aktywność fizyczna pozytywnie wpłyną na Twoje życie.  Dadzą Ci nie tylko lepsze samopoczucie i zdrowie fizyczne, ale także mentalne.

2. Szukanie równowagi (praca, rodzina, ja, pasje)

Ostatnio chwytliwym hasłem jest work life balance. Co raz więcej osób próbuje wydostać się z kołowrotka swoich obowiązków i pracy, bo zauważają, że będąc wiecznie zabiegani i zajęci w zasadzie nie mają czasu na jakiekolwiek przyjemności, hobby, relacje, odpoczynek czy rozwój. Slow life wychodzi naprzeciw wszystkim zabieganym, zapracowanym, przepracowanym i wskazuje im inny kierunek. Jeśli pracujesz bardzo dużo, po pracy i przed pracą stoisz w korkach, a pozostały czas twojego dnia zajmują obowiązki w domu- to twoje życie żyje się obok Ciebie. I tutaj zauważ, że nie chodzi o celebrację lenistwa. Nie chodzi o to, żeby pracować jak najmniej. Chodzi raczej o takie zorganizowanie swojej rzeczywistości, aby praca dawała ci satysfakcję i środki finansowe, które zaspokajają wszystkie twoje potrzeby, ale nie przeciążała Cię, i pozwalała Ci sensownie zarządzać sobą w czasie. Pamiętaj, że nasza rzeczywistość jest sprawiedliwa i doba każdego z nas ma 24 godziny. Jeśli czas przebiega Ci przez palce, a ty powtarzasz z uporem maniaka “zrobiłabym to, ale nie mam na to czasu”, to jest to dobry moment, aby zastanowić się, czy równowaga w twoim życiu pomiędzy pracą, rodziną, samym sobą, odpoczynkiem istnieje, czy jest zachwiana, a może w ogóle nie odczuwasz takiego balansu. Moim zdaniem w życiu slow szukanie równowagi jest bardzo ważne. I nie chodzi o to, aby mieć mnóstwo wolnego czasu spędzonego na bezproduktywnych aktywnościach. Chodzi raczej o takie zarządzanie sobą w czasie, które pozwala Ci żyć, tak jak chcesz, realizować się, spełniać, rozwijać i wydajnie odpoczywać. Jeśli jesteś przeciążona, przemęczona to zastanów się, jak zarządzasz sobą w czasie, jakie pożeracze czasu wpuściłaś do swojej codzienności, jak możesz wykorzystywać swój czas lepiej.

 

ffdf

 

3. Minimalizm i świadoma konsumpcja

Minimalizm to dla mnie przede wszystkim świadoma konsumpcja. Czytając o minimalizmie przeczytasz o ograniczaniu się- nie lubię tego stwierdzenia, bo ma negatywny wydźwięk, ale w istocie chodzi o to, aby zrezygnować z nadmiaru. Jeśli twoja szafa pęka w szwach, często zdarza ci się robić nieprzemyślane zakupy, otaczasz się mnóstwem rzeczy, a wielu z nich nie używasz- warto zastanowić się, czy minimalizm nie pomoże ci nie tylko organizować się lepiej, oszczędzać pieniądze, ale także żyć bardziej świadomie, ekologicznie, bliżej natury i samego siebie. I nie popadłabym ze skrajności w skrajność. Nie zamawiaj kontenera na odpady, aby wyrzucić większość swoich rzeczy. Warto jednak kształtować w sobie postawę świadomego konsumenta- zanim coś kupisz, zastanów się czy jest ci to naprawdę potrzebne. Albo odwróć kolejność- kupuj po po prostu potrzebne ci rzeczy, i staraj się nie pozwalać sobie na to, aby kusiły cię wyjątkowe oferty i promocje. Rozejrzyj się wokół siebie- być może okaże się, że otaczasz się mnóstwem zbędnych przedmiotów, których warto się pozbyć. Może część z nich uda ci się sprzedać lub oddać komuś, kto je jeszcze wykorzysta. Kupuj rozważnie biorąc pod uwagę wpływ na środowisko, jaki mają twoje konsumenckie wybory. Tak naprawdę nie potrzeba nam wiele. A oczyszczenie przestrzeni, w której spędzamy na co dzień czas daje komfort, większą swobodę i wolność. Nie musisz być ascetą. Po prostu wybieraj i decyduj mądrze.

4. Troska o naturę 

Łączy się to z poprzednim punktem, bo świadomy konsumpcjonizm to postawa o pozytywnym ekologicznym znaczeniu. W życiu slow ważną aktywnością jest spędzanie czasu w naturze. Spędzanie czasu w lesie czy parku pomaga nam się zrelaksować i uspokoić. Według wielu badań przebywanie w naturze pomaga walczyć ze stresem, a nawet depresją, a są nawet badania pokazujące mechanizm naszego ciała, które dzięki przebywaniu w lesie zapobiega nowotworom. Kiedy zyskujesz świadomość, jak kontakt z naturą jest dla nas cenny i ważny, zaczniesz więcej czasu spędzać w ulubionych miejscach i odczujesz na własnej skórze polepszenie samopoczucia i większą uważność w pewnym momencie potrzeba większego dbania o naturę pojawi się w Tobie naturalnie. Możesz to robić na wiele sposobów, na przykład oszczędzając wodę i energię, segregując odpady, unikając nadmiernej konsumpcji i zwracając uwagę na to, aby kupować jak najmniej produktów opakowanych w plastik. Torba wielorazowa na zakupy i woreczki na owoce i warzywa to dobry start. Może pójdziesz dalej, i jeśli wybierzesz się na spacer do lasu i znajdziesz w nim śmieci, zabierzesz je ze sobą i wyrzucisz we właściwy sposób. Gdyby każdy tak postępował nasze lasy byłyby czyste.

5. Pielęgnowanie relacji ze sobą

W pierwszym punkcie pisałam, że żyjąc slow dbasz o siebie pod kątem zdrowia- jesz świadomie i prowadzisz aktywność fizyczną. Sądzę, że ważną częścią slow life jest dbanie o swoje wnętrze. Wewnętrzny wgląd, pielęgnowanie relacji ze sobą samym, wewnętrzny rozwój i świadomość- wraz z dbałością o swoją fizyczną pozwolą ci holistycznie dbać o siebie, żyć pełnią i w harmonii ze sobą. Relacja ze sobą brzmi może tajemniczo, ale w zasadzie chodzi o dbałość o nasze wnętrze, kontakt ze swoim własnym wnętrzem. Zadbaj o porządek w głowie, pracuj nad przekonaniami i automatycznymi zachowaniami, nie pozwól sobie żyć przeszłością i szarpać się z emocjami. Praca ze sobą pozwala kreować życie na własnych zasadach, realizować swoje cele i podążać za marzeniami. Może to nie być możliwe, jeśli pozwolisz, aby nieprzerobione tematy trzymały cię w miejscu i nie dawały pójść do przodu, tam, gdzie faktycznie pragniesz. Wybiegając już do następnego punktu, zauważ, że tylko mając ze sobą pełną miłości, akceptacji i zrozumienia relację możesz budować tak samo wspaniałe relacje z innymi. Warto zacząć od siebie i na siebie postawić.

6. Pięlęgnowanie relacji z innymi

Żyjąc slow znajdujesz czas na bycie z innymi ludźmi- na kawę z przyjaciółką, spacer z koleżanką, wspólny posiłek z rodziną, zabawę z dziećmi, randkę z partnerem. Żyjąc slow masz balans między swoimi wszystkimi aktywnościami i dlatego znalezienie czasu na pielęgnowanie relacji z bliskimi osobami nie jest trudne. Zwróciłabym twoją uwagę na to, aby również w kontekście relacji z innymi, świadomie inwestować swój czas i emocje. Żyjąc slow wcale nie masz nadmiaru czasu. Nie warto poświęcać swojego czasu na pielęgnowanie niezdrowych relacji z toksycznymi osobami. Pamiętaj też, że nie bez powodu mówi się, że jesteś średnią pięciu najbliższych ci osób- przyjrzyj się temu, kim się otaczasz i zastanów się, czy to ci służy i czy dzięki tym relacjom rośniesz.

sdfd

 

7. Przemyślane kierowanie swoim życiem zawodowym

Mówią, że kiedy znajdziesz pracę, która jest twoją pasją, nie będziesz pracować ani jednego dnia. Jest w tym dużo racji, ale szukałabym jeszcze głębiej. Praca dopasowana do nas, do naszych potrzeb i do naszych możliwości, do naszej osobowości i zgodna z naszymi talentami- znalezienie takiej ścieżki zawodowej to wyzwanie, ale zapewnia spokój i ułatwia osiągnięcie work- life balance. Moja praca to w istocie moja pasja i zauważyłam, że zagrożenie, które z tego wynika, to pracoholizm. Mogę pracować całymi dniami i żal mi momentów dla siebie, na odpoczynek, bo tyle jeszcze chciałabym zrobić. Nie tędy droga. Równowaga jest ważna i odpoczynek jest ważny, bo wypoczęci pracujemy lepiej i mamy lepsze efekty. To jasne, a jednak wielu z nas nie stosuje się do tego w praktyce. Jeśli chodzi o dopasowanie pracy do siebie- warto badać swoje talenty i tak kierować swoją zawodową ścieżką, żeby je wykorzystywać i eksplorować. To dam nam lepsze wyniki, niż robienie czegoś na siłę i wbrew sobie. To samo tyczy się naszej osobowości. Po latach pracy zrozumiałam, że moje dążenie do tego, abym mogła pracować sama wynikało po prostu z tego, że jestem bardzo wrażliwą na innych osobą, i praca w pokoju pełnym ludzi, których wibracje i nastawienie bardzo mi się udzielały, było dla mnie po prostu zbyt wyczerpujące. Warto zastanowić się, jakie masz talenty i jak możesz je wykorzystać, co cię energetycznie nakręca, a co wręcz przeciwnie. Może jesteś stworzona do pracy wśród ludzi, a może wolisz w skupieniu realizować projekty czy zadania? Możesz jesteś urodzonym strategiem, a może aktywistą i fantastycznie sprawdzisz się kierując zespołem i motywując współpracowników? Szukanie idealnej pracy to nie tylko pójście za pasją, ale świadome organizowanie sobie ścieżki zawodowej, zgodnej ze sobą.

8. Stawianie na jakość- spędzania czasu, warunków życia, relacji

Ilość a nie jakość – zgadzasz się z tym? Już tak mamy, że przyzwyczajamy się do słabych standardów, tak jak przyzwyczajamy się do prowizorycznych domowych napraw. Mija czas, a kiepskie rozwiązania stają się normalnością. Czy dbasz o jakość swoich warunków życia i relacji? I nie chodzi o to, że dwupokojowe mieszkanie w bloku to nisko standard i trzeba szybko wybudować dom z basenem. Zastanów się tylko, czy przypadkiem nie masz wokół siebie jakiegoś bałaganu, rozpraszacza czy po prostu czegoś, czego nie lubisz, nie cierpisz, ale pozostaje w twoim otoczeniu i codziennie rzuca Ci się w oczy? Może jakiś zepsuty sprzęt, z którego wiesz, że nie będziesz korzystasz. Może zabałaganiony kąt albo skrzypiące drzwi. Takie rzeczy czasem po prostu stają się tłem naszego życia i przestajemy je świadomie zauważać. Ale nasza podświadomość odbiera takie sygnały i trzyma nas w szachu, nie pozwala pójść do przodu. Niskie standardy dotyczą też relacji. Czy Twoje relacje są uporządkowane? Służą Ci? Warto się temu przyjrzeć, jak traktują nas inni i jak traktujemy siebie same, a także w jaki sposób spędzamy czas z innymi i czas ze sobą.

9. Rozwój

Inwestycja w siebie to najlepsza inwestycja na świecie. I możesz inwestować nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim swój czas. Żyjemy w świecie, gdzie informacja i wiedza są na wyciągnięcie ręki, warto czerpać i rozwijać się, czy to jeśli chodzi o aspekty zawodowe czy duchowe. Na pewno warto czerpać wiedzę w uporządkowany sposób. Zastanów się, jaki rozwój i co konkretnie pozwoli Ci żyć lepiej, organizować się lepiej, rozwijać zawodowo, poprawiać jakość swojego życia- co jest teraz dla Ciebie ważne i jaka dziedzina twojego życia potrzebuje twojej szczególnej troski i uwagi.

10. Uważność i celebracja

W życiu slow twój umysł i twoje serce działają w harmonii, a twoje życie to radość, a nie codzienna walka z rzeczywistością. Uporządkowane sfery życia, takie jak praca zawodowa, relacje, rodzina, rozwój wewnętrzny- dają poczucie pewności siebie i komfort stabilnego stąpania po ziemi. Zarządzanie swoimi emocjami i myślami pozwala przejąć kontrolę nad swoim życiem i celebrować przyjemne chwile, a także z większą uważnością przeżywać zwykłe, małe rzeczy składające się na nasz cały dzień. Zastanów się, czy zwracasz uwagę, na to co dzieje się wokół? Czy wyłapujesz po drodze do pracy jakieś piękne widoki albo po prostu uważnie obserwujesz otoczenie? Zatrzymywanie się z uważnością nad drobiazgami i wdzięczność za to, co nas otacza i spotyka- to życie slow, ale jednak pełnymi garściami i z uśmiechem w środku.

__________________________

To moje osobiste spojrzenie na slow life. W 10 punktach zebrałam to, co moim zdaniem w slow life najważniejsze i kluczowe. Czy warto podążać tą ścieżką? Sądzę, że tak. Jest to droga do pełnego i satysfakcjonującego życia. Niektóre ze zmian są łatwiejsze, a inne trudniejsze do wprowadzenia, dlatego krok po kroku, małymi zmianami możemy wdrażać dobre praktyki, rytuały i codzienne aktywności, które będą nam służyły. Może masz całkiem inne? Jeśli tak, z przyjemnością i zaciekiem poznam Twoje zdanie, podziel się komentarzem. Pozdrawiam Cię ciepło, i.

Mikrobiznes- czyli nie wszyscy muszą rosnąć i o biznesie po swojemu

Mikrobiznes- czyli nie wszyscy muszą rosnąć i o biznesie po swojemu

Kiedy prowadzisz swój biznes i zaczynasz się rozwijać, pochłaniać różnego rodzaju biznesowe treści, podcasty, wyzwania- bo mnóstwo jest tych treści w sieci- dostajesz w pewnym momencie zawrotów głowy. Strategie marketingowe, działania online, budowanie swojej marki osobistej, reklama w sieci, zarządzanie zespołem, planowanie i analizowanie, wizja- tymi hasłami rzucają w Ciebie reklamy sponsorowane i zasubskrybowane newslettery. Wiesz skąd wiem? Też tam byłam. 

Wydarzyło się jednak coś, co zatrzymało biznes, który rozwijałam w miejscu. Nie koronawirus, po prostu czynnik ludzki. Budowałam przez ponad rok biznes, i w zasadzie w momencie, kiedy nabierał rozpędu, wszystko się rozleciało jak domek z kart. Na szczęście nie jestem osobą, która potrafi długo grzebać się w problemie, więc szybko pozbierałam się z podłogi i zaczęłam myśleć co dalej. Ale tym razem chciałam działać inaczej, w dużo bardziej strategiczny sposób, dopasowany do mnie- czyli prowadzić biznes na swoich własnych zasadach.  

W prowadzeniu biznesu, o którym wspomniałam wcześniej, uwierała mnie jedna rzecz- potrzeba ciągłego wzrostu. Ja się rozwijałam, rozwijał się biznes, oczekiwania rosły, musiała więc rosnąć zarówno cała struktura tego biznesu, jak i nakłady na reklamę, zespół itd. Więc wydawałoby się, że wszystko idzie świetnie. Szło świetnie. A jednak dotarło wtedy do mnie, że nie jest to droga dla mnie. Przynajmniej na ten moment.  Dlaczego? Otóż, na dzień dzisiejszy prowadzenie dużego biznesu, z wieloosobowym zespołem i strategiczne, sukcesywne działania, aby ten biznes rósł- nie jest dla mnie.

Z jakich powodów? 

Po pierwsze nie chcę brać sobie na barki odpowiedzialności związanej z zatrudnianiem ludzi. Prowadzenie biznesu, który daje zatrudnienie ludziom, jest z mojego punktu widzenia wspaniałe i fantastyczne, jednak ja nie jestem gotowa na taką odpowiedzialność. To właśnie byłoby dla mnie czynnikiem presji, aby biznes rósł, a więc był prowadzony na większą skalę, a tego nie chcę. 

Po drugie, większy biznes to więcej pracy i obowiązków. Może nie dla każdego, pewnie są osoby tak fantastycznie zorganizowane i organizujące swój zespół, że mają duże biznesy, w których nie muszą pracować przez 24 godziny na dobę. Na pewno takie są. Ja wiem jednak, że mając biznes na większą skalę miałabym na swojej głowie bardzo dużo obowiązków wymagających ogromnego zaangażowania- a ja godzę pracę z opieką na dwójką rezolutnych przedszkolaków i żaden fantastyczny deal nie jest wart rezygnacji z czasu spędzonego z nimi. 

Po trzecie, w biznesie na większą skalę trudniej zachować charakter manufaktury i wyjątkowości produktów, jaki jest mi bliski. W zasadzie wraz ze wzrostem skali działalności, charakter manufaktury nie ma racji bytu, a jest to coś bliskiego mojemu sercu i jeden z moich priorytetów. 

Po dawnych doświadczeniach z rosnącym biznesem postanowiłam poszukać dla siebie innej drogi, która pozwoli mi działać na zaprojektowaną przeze mnie skalę, i osiągać efekty, na których mi zależy, pozwalając mi jednocześnie na swobodne dysponowanie swoim czasem i działanie na własnych zasadach, z maksymalną wolnością i swobodą w podejmowaniu decyzji. Zależało mi też na tym, aby mój biznes był zgodny z moimi wartościami i moimi przekonaniami oraz oparty na poczuciu misji. 

I tak odkryłam nieznane dla siebie dotychczas oblicze wielu internetowych przedsiębiorców, blogerów, sklepów- które stanowią tzw. mikrobiznesy. Zgłębiłam temat i uznałam, że właśnie mikrobiznes jest na ten moment, strategią biznesową idealnie wpisującą się w moje potrzeby i wymagania ponieważ dobrze zaprojektowany biznes daje wolność, elastyczność i poczucie, że to co robisz, jest w pełni z Tobą zgodne i oparte na Twoich dobrych intencjach. 

Czym jest dla mnie mikrobiznes? 

1. Działaniem na świadomie zaprojektowaną skalę

Prowadząc mikrobiznes nie musisz ciągle rosnąć, co oczywiście nie wyklucza rozwoju. Działając na określoną skalę zmierzasz do osiągnięcia zamierzonych efektów i dochodów. Opierasz się zewnętrznej presji zwiększania skali działalności, bo nie jest to częścią Twojej strategii biznesowej. Jak widzisz, używam takich sformułowań jak “strategia biznesowa”, bo pomimo całego piękna i misji, jakie widzę w mikrobiznesie, uważam, że to biznes jak każdy inny- ma ci dać stabilne źródło dochodu na określonym przez Ciebie poziomie. Mikrobiznes to po prostu rodzaj biznesowych ram, w jakich chcesz działać. Ale w tych ramach, tak jak w każdych innych, potrzebujesz dobrego planu, określenia szans i zagrożeń na rynku, swoich idealnych klientów, produktów i ich cenowego pozycjonowania. Te żmudne, nudne, excelowe kroki są potrzebne w każdym biznesie. Warto je przebyć. 

Co to znaczy niewielka skala? Pewnie zależy od rodzaju działalności czy oferowanych produktów. Jeśli chcesz oferować usługi, twoim ograniczonym zasobem w tej działalności jest Twój czas. Nie sklonujesz się i nie dokupisz sobie godzin, aby Twoja doba była dłuższa. Możesz sprzedać tylko określoną ilość swojego czasu, aby wykonać usługi dla swoich klientów. Zależnie od tego, jaka będzie ich cena, osiągniesz bądź nie swoje zamierzone efekty. 

Inaczej jest w przypadku oferowania produktów fizycznych. Choć jeśli są to np. rękodzieło albo inne przedmioty wytwarzane przez ciebie samodzielnie, to w zasadzie również skala twojej działalności jest w pewien sposób ograniczona tym, jak dużo czasu możesz przeznaczyć na wytwarzanie nowych produktów. 

Wydaje się, że najłatwiejsze jest skalowanie sprzedaży produktów elektronicznych, np. kursów czy ebooków. Raz stworzony przez Ciebie produkt, możesz sprzedawać wielokrotnie, w zasadzie nie ponosząc dodatkowych kosztów. Jednocześnie tutaj niewielka skala będzie oznaczała trochę co innego i trudniej będzie nad nią zapanować.

2. Jest oparty na wartościach

W mikrobiznesie bardzo ważna jest autentyczność. Wizytówką mikrobiznesu jest zazwyczaj jego twórca. To jest właśnie ta wspaniała jego cecha- możemy się utożsamiać z naszym biznesem i jesteśmy z nim utożsamiani przez naszych klientów. Czy to jedyna droga? Co jeśli nie chcę się pokazywać? Myślę, że nie jedyna, ale będąc w cieniu swoich produktów będzie ci trudniej znaleźć klientów. Bo zastanów się, komu łatwiej zaufasz- osobie czy produktowi? 

W moim odczuciu właśnie to, co tworzy fantastyczne mikrobiznesy, to stojący za nimi fantastyczni ludzie. Tworząc mikrobiznes rozważ, jakie wartości są ci bliskie i niech staną się one wartościami twojej marki. Może jesteś bardzo kreatywną osobą i wspaniale będzie, jeśli wartością, którą naświetlisz w swojej marce będzie właśnie kreatywność? A może ważną dla Ciebie wartością jest wolność i chcesz być przewodniczką po górach dla zorganizowanych grup kobiet? Po prostu znajdź w sobie te wartości, które sprawiają, że mocniej bije twoje serce, a wiatr motywacji wznosi cię wysoko w powietrze. Kiedy zbudujesz biznes oparty na tych wartościach, będziesz autentyczna, prawdziwa i stworzysz wraz z nim spójną historię.

3. Oparty na misji 

Misja brzmi bardzo górnolotnie i wiele osób prowadzących różnego rodzaju biznesy postrzega je jakby zarezerwowane było dla wielkich i wspaniałych, ratujących ludzkie życie albo dokonujących spektakularnych osiągnięć. Każdy najmniejszy biznes może się opierać o misję. Pan Zbyszek prowadzący malutki zakład szewski w moim mieście może mieć misję, aby nasze naprawione buty nie wylądowały na śmietniku, bo obciążają w ten sposób środowisko. Pani Irena z osiedlowego warzywniaka być może ma misję dostarczenia zdrowych ekologicznych warzyw od zaprzyjaźnionego rolnika tak, byśmy nie kupowali marketowych, pryskanych masówek. Jeśli robisz wełniane kocyki na drutach być może towarzyszy ci misja, aby ten przemiły drobiazg dawał maluchom poczucie ciepła, bezpieczeństwa i bliskości, przynosił spokojny sen. Każdy biznes wypływający z czystych intencji ma wartościową misję. Nie ma innej opcji. W gruncie rzeczy w każdym biznesie chodzi o to, aby rozwiązywać jakiś problem swojego klienta, w czymś być mu pomocnym, oferować jakąś wartość. Zastanów się jaką wartość oferujesz i z jakąś misją chcesz to robić. O misji możesz mówić głośno i robić z niej wyróżnik Twojego biznesu. Mam bardzo głębokie przekonanie, że jeśli opierasz swój biznes na wartościach i jesteś w pełni autentyczna w tym, co robisz, a także komunikujesz Twoją misję, Twoi klienci po prostu Ci zaufają, polubią, i chętnie będą Cię wspierać, poprzez korzystanie z Twojej oferty, a być może stawanie się ambasadorami Twojej marki, przekazując o niej informacje swoim znajomym czy przyjaciołom. Lubimy się dzielić tym, w co wierzymy i co daje nam realną wartość. 

4. Oparty na relacjach

W konsekwencji tego, co napisałam wcześniej, mikrobiznes naturalnie rozwija się w taki sposób, że wokół twojej marki czy firmy pojawia się grupa zainteresowanych osób. Czy będą to Twoi klienci, czy obserwujący na profilach społecznościowych, których będziesz chcieć zamienić w klientów, czy też po prostu zainteresowane prezentowaną przez ciebie tematyką osoby. Zgromadzenie wokół siebie i wokół idei ludzi, z którymi rezonują twoje wartości i twoja misja- to duże wyzwanie, ale jednocześnie największy kapitał tego biznesu. Oczywiście, jest to płynny zasób. Jedni odejdą, przyjdą nowi. Ale mikrobiznes bez swoich odbiorców nie ma szansy działać. Twoi odbiorcy to twój potencjał. Dając im zaangażowanie, spędzając z nimi czas, troszcząc się o nich i pytając o zdanie- zbudujesz relacje, które będą sprawiały, że twój biznes będzie poruszał i przyciągał nowych klientów. Posiadanie takich bezpośrednich relacji ze swoimi odbiorcami to zaleta mikrobiznesu. Masz możliwość szybkiej informacji zwrotnej, a nawet pytania swoich klientów o ich oczekiwania i tworzenia oferty na podstawie uzyskanych informacji. Mając wielką firmę nie jest to możliwe. 

5.Daje wolność i elastyczność 

Mikrobiznes daje ogromną wolność, bo tworzysz go ty, na własnych zasadach i zgodnie ze sobą. Oczywiście, rynek rządzi się swoimi prawami, i jeśli twoje “zasady” są tylko twoje, i nikt się z nimi nie identyfikuje, czyli mówiąc kolokwialnie, jedziesz po bandzie i twój pomysł na biznes jest jakiś odjechany i nie odpowiada na realne potrzeby żywych klientów, to będą z tego nici. Jeśli jednak twój pomysł na rynku się obroni, odpowiada na realne potrzeby (albo je kreuje), to zyskujesz wolność kreowania własnego miejsca pracy, dochodów, elastyczność w dysponowaniu swoim czasem wolnym itd. Warto mierzyć wysoko i naprawdę wykorzystać tworzenie mikrobiznesu do budowania życia swoich marzeń. Marzysz o podróżach? Czemu nie miałoby ci się udać stworzyć takiego biznesu, w którym sprzedajesz produkt/ usługę intensywnie pracując kilka razy w roku, organizując tzw. okienka sprzedażowe, a resztę roku spędzasz na wakacjach i podróżach? Czemu nie miałoby ci się udać stworzyć biznesu, w którym pracujesz kilka godzin dziennie, a resztę czasu możesz swobodnie spędzić ze swoją rodziną? Tak naprawdę nie ma ograniczeń. Schemat pracy 8 godzin dziennie na etacie przez 5 dni w tygodniu to tylko schemat. Nie musisz za nim podążać. Dobra strategia, konsekwencja w działaniu i determinacja pozwolą ci stworzyć pracę marzeń, w której zarobisz na życie marzeń. 

6. Rośnie tak, jak ty i Twoja społeczność 

Mikrobiznesy z biegiem czasu zmieniają się. Dojrzewają ich twórcy. Zmieniają się i ewoluują, co skutkuje tym, że biznes, który jest przecież dopasowaną do nich drugą skórą, też się zmienia. Czy widzisz w tym szansę czy zagrożenie? Ja widzę nieograniczony potencjał. To cudowne, kiedy rośniesz i dojrzewasz, a wraz z tobą twój biznes i twoi odbiorcy. Słuchając ich i słuchając siebie masz nieograniczone możliwości kreowania swojego mikrobiznesu. Traktuj go jak podróż w nieznane. Wyrusz jak najszybciej i po prostu otwórz się na to, co przyniesie przyszłość. Na pewno z biegiem czasu poznasz nowych ludzi, zdobędziesz nowe doświadczenia. To tylko kwestia czasu, aż w twoim polu widzenia pojawią się niesamowite okazje i możliwości współpracy, relacje zawodowe i pozawodowe, inspiracje i pomysły, za którymi można ruszyć.

_____________________

Wartości, misja, wolność, relacje, rozwój. To mnie w mikrobiznesie pociąga i uwodzi. W świecie, który krzyczy zewsząd i popędza i pogania, można znaleźć całkiem inną drogę. I to również jest droga rozwoju i wzrostu, ale zgodny ze sposobem na życie, który przemawia do mnie zdecydowanie bardziej. Michał Szafrański, znany bloger z dziedziny finansów osobistych i autor książki FINANSOWY NINJA, która odniosła spektakularny sukces, mówi w swoich podcastach i filmach, że praca solo to po prostu jego strategia biznesowa i sposób na życie. Nawiasem mówiąc, na Youtube możesz obejrzeć właśnie jego wywiad z Paulem Jarvisem, autorem książki A company of one, z której dowiesz się wiele o prowadzeniu małego biznesu i o tym, jak efektywna może to być strategia biznesowa. A jeśli mowa o książkach, może zainteresuje cię SUPERFANS (Pat Flynn), który mówi o tym, jak można zbudować działający świetnie biznes w oparciu o niewielką liczbę stałych, powracających klientów. 

____________________

I tak o to przedstawiłam ci moją subiektywną wizję mikrobiznesu. Myślę, że jest to wspaniała droga dla wielu osób, które chcą budować życie na własnych warunkach, również w zawodowym i finansowym kontekście. Jeśli myślisz podobnie, albo myślisz całkiem inaczej, będzie to dla mnie bardzo inspirujące, jeśli poznam Twoje zdanie. A jeśli już jesteś lub planujesz wkroczyć na ścieżkę mikrobiznesu, daj koniecznie znać, jak się miewasz w tej podróży.